Pies Łańcuchowy: „Po godzinach. Antologia nowej prozy”

Po godzinach. Antologia nowej prozy

Hasło „po godzinach” odnosi się w pierwszej kolejności do obiegu, w którym ten zbiór powstał. Po godzinach, czyli po pracy, nauce, gdy rodzina zapadła już w sen albo kiedy szef nie zagląda przez ramię. A więc na marginesie wszystkich innych aktywności, jednocześnie z marginesową formą publikacji – w postaci ebooka upublicznionego za darmo. Zgodnie z tytułem pierwszej części hobby jest pracą, więc ramy antologii układają się w przeciwieństwa: rozpaczliwe i radosne, systematyczne i spontaniczne. To jakby literackie DIY albo podszewka świata. » Czytaj dalej

Urodziny!

– Wiesz, teraz będziesz miał wiek jezusowy, taki trochę specjalny. Jakbyś, ja wiem, w jakiejś szkole policealnej siedział – zaczyna Janeczek.
– Przecież to bez sensu! – mówię – trzydzieści trzy lata to nie jest żaden wiek jezusowy. Chrystusowy właściwie.
– Znaczy kłamali? – ostrożnie pyta Janeczek.
– Nie, nie kłamali – próbuję tłumaczyć – ale wtedy, wtedy jak miałeś trzydzieści trzy lata to jakbyś dziś miał, nie wiem, sześćdziesiąt sześć na przykład! Bo ludzie wcześnie umierali. Czterdziestolatek to był już wtedy starzec, emeryt!
– To jak z owczarkami niemieckimi!
– Że co? – pytam.
– Jak z owczarkami niemieckimi – mówi Janeczek – im też się wiek specjalnie przelicza na ludzkie lata.

Tak, zgadza się – wyżej to cytat z opowiadania, które opublikujemy w antologii „Po godzinach”. Być może „koincydencja” nie jest właściwym słowem, ale to pierwsze, jakie przychodzi mi na myśl. W kwietniu ’14 Pies Łańcuchowy skończył roczek.

Można się spierać, czy dużo przez ten czas zrobiliśmy, pewnie mniej niż zakładaliśmy, ale poza publikacją dwóch powieści na start i kilkunastu innych utworów, udało nam się zebrać grupę autorów, którzy – tu raczej nie mamy wątpliwości – dadzą jeszcze wiele radości czytelnikom na rynkach krajowych i zagranicznych. To z nimi przygotowaliśmy „Po godzinach” – zbiór trzynastu opowiadań, który już wkrótce będzie można pobrać z naszej strony. Jesteśmy dumni i trudno nam wyobrazić sobie fajniejszy prezent urodzinowy.

Ktoś zapyta: trzynaście tekstów w dwanaście miesięcy? Niby niewiele, ale pamiętajcie, że macie do czynienia z Psem i trzeba by ten wynik przeliczyć na ludzkie lata. To wychodzi antologia opowiadań – od idei do realizacji – w zaledwie 1,71 miesiąca. No i jeszcze tytuł: „Po godzinach”. W antologii nie odnajdziecie wprawdzie wspólnego mianownika stylistycznego ani tematycznego, ale wszystkie teksty spaja to krótkie hasło. Czasem wydaje nam się, że doba mieści jeszcze kilka ukrytych godzin. Ale może po prostu Psy tak mają?

Mamy nadzieję, że będziecie nas czytać!  Wasz Pies.

PS – autorem cytowanego tekstu jest Łukasz Hassliebe, a kolażu wyżej – Agnieszka Ostrowska.
PS 2 – z tej okazji życzymy sobie wydania kiedyś przynajmniej tylu pozycji, ile liczy ten stosik.

Paweł Sajewicz – „Leaving This Town (For Another)”

Kiedy babcia zaczęła umierać, padła taka sugestia, żeby może nie chować jej tam, gdzie mieszkała przez ostatnie pół wieku, nie w tej wsi, do której wszystkim daleko i w której nie został już nikt z rodziny, ale gdzieś, gdzie żyją jej dzieci. Gdy umrze, pochować przy jednym z nich, przy jednym z trojga, a może w pół drogi. I że trzeba by też ekshumować dziadka, i jego przenieść, żeby leżeli obok siebie, a tak w zasadzie to obok nas. No po prostu, zafundować tę ostatnią przeprowadzkę, żeby 1 listopada miał im kto zapalić znicz. » Czytaj dalej